Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 19 sierpnia 2012

"Ready, steady, GO! Chase your destiny..."

                                                                        ***
Tydzień w Miami zleciał jak piękny sen. Alex i jej rodzice codziennie budzili się w blasku słonecznego poranka. Nie mogli narzekać na nudę. Miasto pełne było niezwykle ciekawych zakątków, które tylko czekały na odkrycie. Alex uwielbiała chodzić na plażę. Całe dnie Miami Beach przepełniona była turystami. Bystra dziewczyna znalazła jednak idealne miejsce, gdzie nie uczęszczało zbyt wielu ludzi – małą zatoczkę położoną dosyć daleko od hotelu „Sunshine”. Odległość nie zraziła Alex, która przychodziła tu codziennie nie tylko na kąpiel w oceanie, ale i na kąpiel słoneczną. Po paru dniach stwierdziła z zadowoleniem, że opaliła się na czekoladkę.
W tej chwili razem z rodzicami odpoczywała w hotelu po obfitym obiedzie.
- Czuję się jak gwiazda filmu lub jakiegoś serialu – stwierdziła Alex przeciągając się rozkosznie. Nagle podskoczyła, jakby ktoś ją kopnął prądem. GWIAZDA SERIALU? Zupełnie zapomniała, że parę ulic dalej kręcony jest kolejny odcinek „Austina&Ally”!
- Mamo, mogę iść na krótki spacer po okolicy? Wrócę za godzinę.
- Sama nie wiem..
- Polie, pozwól jej. Jest już przecież dużą dziewczynką – wtrącił się tata przerywając lekturę książki.
- Ale może się zgubić w wielkim mieście.
- Mamo, przechodziliśmy tędy tyle razy, że znam tę drogę na pamięć. No proooooszę – powiedziała Alex błagalnym tonem.
- Eh. No dobrze. Ale weź ze sobą komórkę. I wróć dokładnie za godzinę.
- Dziękuję, dziękuję, dziękuję! – krzyknęła Alex i rzuciła się jej na szyję.
- Uważaj na siebie – dorzucił tata i na nowo zatopił się w swojej książce.
Alex czym prędzej przebrała się w bluzkę z żółtą kaczuszką, pomalowała usta i dyskretnie popsikała się perfumami „Salome”. Wychodząc zauważyła jeszcze pełne zdziwienia spojrzenie mamy. Posłała jej buziaka i zamknęła za sobą drzwi.

Wzięła ze sobą plan miasta, by mieć pewność, że się nie zgubi. Odszukała ulicę West Wood, to właśnie tam mieści się budynek „StarWork Company”, w którym kręcą jej ulubiony serial. Po dziesięciu minutach znalazła się tuż przed wysokim, szklanym wieżowcem. „To tutaj!” pomyślała i podskoczyła z podekscytowania. Weszła do środka i ostrożnie rozejrzała się. Wiedziała, że nie miała prawa tu przebywać, chyba że miała zezwolenie i dokumenty. Ale Alex nie miała przy sobie nawet legitymacji szkolnej. Gdyby zobaczył ją jakiś ochroniarz, najprawdopodobniej od razu po paru pytaniach wyrzuciłby ją za drzwi. Ale na jej szczęście nikogo takiego nie było w pobliżu. Dziewczyna z szybko bijącym sercem poszła w kierunku schodów. Po cichu wspięła się po nich na pierwsze piętro. Jak się okazało, mieściły się tutaj garderoby gwiazd. Alex podeszła do drzwi jednej z nich. Napis na drzwiach głosił:
          
              „ROSS LYNCH
Nieupoważnionym wstęp wzbroniony”    

Pod spodem zauważyła parę śmiesznych, kolorowych rysunków i naklejkę z logo zespołu, w którym Ross grał razem ze swoim rodzeństwem – R5. Przystawiła ucho do drzwi – wydawało się, że nikogo nie było w środku. Nagle serce podeszło jej do gardła – z daleka usłyszała odgłos rozmowy! Była tak przerażona, że odruchowo nacisnęła klamkę – o dziwo drzwi były otwarte – i wpadła do środka. Natychmiast schowała się za wysoką komodę. Postanowiła nie ruszać się stąd, dopóki głosy nie umilkną. Przede wszystkim bała się, że wejdą do środka i ją znajdą, co było bardzo prawdopodobne. na szczęście chyba nie mieli takiego zamiaru. Alex udało się to wywnioskować z  urywków prowadzonej pod drzwiami rozmowy:
 - Długo jeszcze potrwa ta próba?
- Nie, już kończą. Laura się trochę pochorowała, kończą więc wcześniej niż zwykle.
- No właśnie. Powinna odpocząć. I tak uważam, że każde z nich pracuje ponad swoje siły.
- Jakoś tego nie zauważyłem, moja droga. Nie wpłynęły do mnie żadne skargi z ich strony.
- Ależ Tom! Jak możesz tak mówić? Nie widzisz, że Calum był dziś dziwnie blady? Że Raini myliła linijki tekstu? Wreszcie Ross…
- Ross? Nie wmówisz mi, że ten chłopak się źle czuł, Jessy. Jest zdrów jak ryba, poza tym ma zawsze dobry humor.
- Może to i prawda, ale fakt faktem, że powinieneś trochę przystopować. Wykończysz ich.
- Niech ci będzie. Dam im jutro parę godzin wolnego.
- O nie, mój drogi. Dasz im cały dzień wolnego, a dodatkowo podwyższysz im pensje.
- Ależ…
- Żadnej dyskusji, Tom. Żegnam.
Alex usłyszała oddalający się stukot obcasów i przekleństwa mamrotane pod nosem przez mężczyznę zwanego Tomem. Nagle drzwi garderoby szeroko się otworzyły a Tom po prostu padł plecami na podłogę.
- Co do jasnej…. – zaczął ze złością i powoli wstał. Najwyraźniej musiał oprzeć się o klamkę będąc pewnym, że drzwi są zamknięte. Kiedy nagle się otworzyły, stracił równowagę i upadł.
Alex skuliła się za komodą. Cała drżała ze strachu i modliła się, żeby mężczyzna nie zauważył jej obecności. Po raz kolejny szczęście się do niej uśmiechnęło – Tom wciąż rzucając przekleństwami wyszedł z garderoby. Dziewczyna odetchnęła z ulgą. Odczekała chwilę i podbiegła do drzwi. Szarpnęła za klamkę, ale nie chciała ustąpić. Dziewczynę oblał zimny pot. Spróbowała ponownie. Bezskutecznie, Tom zamknął je na klucz. Alex była uwięziona w garderobie Rossa.        


                                                                  ***

uff, drugi rozdział gotowy! ogromne podziękowania za dużą ilość wyświetleń i komentarze pod rozdziałami, mam nadzieję, że i pod tym się pare znajdzie :) jeśli macie jakiekolwiek pytania, piszcie na TT: @luv_chinchillin 
~`BabyBlue <3
  

3 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. chciałam coś napisac, na prawdę, ale za cholerę nie wiem co...
    może zacznę od tego, że bardzo podoba mi się Twój styl(es) pisania. taki "książkowy".
    po drugie, nie mam pojęcia dlaczego nie masz komentarzy. co prawda, dopiero zaczynasz, ale, jak już mówiłam, piszesz świetnie i należy to docenic.
    po trzecie, jestem strasznie ciekawa kolejnych rozdziałów i mam nadzieję, że dodasz je już niedługo.
    po czwarte, zastanawiałam się, czy nie zostac współautorką, ale nie jestem pewna, bo sama prowadzę bloga (o One Direction), a w roku szkolnym nie wiem, czy dałabym radę, jednak decyzja należy do Ciebie. moje gadu: 5005062, a TT @beniallsguitar
    więc czekam na kolejny rozdział i mam nadzieję, że pojawi się już niedługo. xx

    OdpowiedzUsuń