Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 2 czerwca 2013

"What is going on?!"

                                                                     ***

- Zaraz, zaraz… Nie znasz Gemmy?! – wydusiła z siebie Alex.
- No, nie miałam „przyjemności” jej poznać – rzekła Raini i spojrzała ze zdziwieniem na koleżanki – Serio mówiła, że się kolegujemy?
- Tak. Rzekomo poznałyście się przypadkiem, na premierze „Muppetsów” – prychnęła Laura.
- Jakoś sobie nie przypominam, żebym zapoznawała się z jakąś rudą wiedźmą. Wiem tylko, że kiepsko wspominam tamto miejsce. Kiepsko, to nawet mało powiedziane.
- Tak, tak. Byłaś odcięta od świata na całe trzy dni, wielkie mi halo. Mamy tu poważniejszy problem – odparła zgryźliwie brunetka.
- Spoko, nie denerwuj się tak – Raini była trochę zaskoczona gwałtownością przyjaciółki.
- Słuchajcie, trzeba coś z tym zrobić. Nie możemy pozwolić, żeby jakaś dziunia odbiła nam chłopaków  - zabrała głos Alex.
W tym momencie towarzyszki spojrzały na nią w taki sposób, jakby złapały ją na gorącym uczynku.
- „Nam”? Czyli jednak jest coś na rzeczy między tobą a Charliem? – spytała chytrze czarnowłosa.    
Alex zarumieniła się.
- Nnnie, no co wy. Nie mam czasu zaprzątać sobie głowy chłoptasiami. Przynajmniej na razie. A Charlie to tylko przyjaciel.
- Zawsze tak mówisz – zauważyła Laura – To już się robi nudne.
- Nudne to się robią wasze docinki – Alex wzruszyła ramionami i dodała  – Mówiąc „odbiła nam chłopaków” miałam na myśli chłopaków z naszej paczki, a nie… wybranków serca.
-  Że też na to nie wpadłyśmy – odparła ironicznie Raini.
- Wiecie co, może zamiast się kłócić, chodźmy do studia?  - zaproponowała Laura.
 - Dobry pomysł – podchwyciła Alex - I tak miałam zamiar porozmawiać z Jessy.
- Okej, to zbieramy się – zarządziła Raini i podniosła się z krzesła.

Pół godziny później były już w budynku StarWork Company. Tam, idąc po schodach zderzyły się z pędzącym prosto na nie Calumem.
- Jak ty chodzisz, pajacu?!  - krzyknęła Raini.
- Co? Aa…sorki, Ray. Śpieszę się. Ross prosił, żebym wyprowadził za niego Pixie, bo dziś nie ma czasu.
- Nie ma czasu? Ciekawe... A wiesz, gdzie on teraz jest? – spytała Laura, krzyżując ręce.
- Emm… No, u Charliego przecież – zmieszał się Calum.
Alex uniosła brwi.
- Czyżby? A od kiedy Ross zna jego adres? Bo coś sobie nie przypominam, żeby Charlie kiedykolwiek mu go podawał…
- Przyznaj się, ukrywasz coś przed nami? – spytała Raini, rzucając mu groźne spojrzenia.
- Dziewczyny!  - rudzielec uniósł ręce w geście obrony - Co wy takie agresywne dziś jesteście? Ja nic nie wiem. Mam tylko wyprowadzić pieska na spacer.
- Dobra, dajmy mu spokój – westchnęła Alex – Ten piegus i tak nam nic nie powie.
- Powinienem się obrazić za to przezwisko, ale za bardzo kocham swoje piegi –rzekł dumnie Calum – Swoją  drogą, to dosyć ciekawe. Bo Gemma jest tak samo ruda jak ja i nie ma ani jednego piega…
- COŚ TY POWIEDZIAŁ? – krzyknęły jednocześnie dziewczęta.
Nastolatek natychmiast zatkał sobie usta ręką, po czym wybełkotał coś w stylu „muszę lecieć” i pognał w kierunku wyjścia.
- No proszę, czyli jednak się z nią widuje – powiedziała łamiącym się głosem Laura.
- Spokojnie, to jeszcze nic nie znaczy. Ross ma swój rozum. Za długo o ciebie walczył, żeby ulec pierwszej lepszej pannie – pocieszała ją Raini.
- Zadzwonię do Charliego – rzekła lekko zaniepokojona Alex i powoli wydobyła z kieszeni komórkę. Miała nadzieję, że usłyszy po drugiej stronie słuchawki dobrze jej znany głos. Pięć sygnałów… Cisza…

Wkrótce potem dziewczęta rozeszły się do domów. Alex została w StarWork Company, by porozmawiać z Jessy. Weszła na trzecie piętro i zatrzymała się przed biurem kobiety. Lekko zapukała do drzwi, a gdy otrzymała głośne „proszę!”, nacisnęła klamkę. Jessy siedziała w skórzanym fotelu. Jej biurko wprost uginało się od nawału papierzysk. Alex obawiała się, że sympatyczna kierowniczka nie będzie miała czasu na wysłuchanie tak długiej i skomplikowanej sprawy. Ale na szczęście jej obawy okazały się zbyteczne. Gdy tylko weszła do pokoju, Jessy uniosła głowę i obdarzyła ją szerokim uśmiechem.  
- Alex! Miło cię widzieć, proszę, usiądź.
- Dziękuję – odparła dziewczyna i spoczęła w fotelu przed biurkiem kobiety – Mam do pani pewną sprawę. To może zająć chwilę, a widzę, że ma pani dużo pracy.
- Oj, nie przejmuj się tą koszmarną stertą papierów – machnęła ręką Jessy – przejrzenie ich zleciłam komu innemu. Szkoda tylko, że ten „ktoś” spóźnia się już drugą godzinę. Z nudów zaczęłam przeglądać to i owo. Prawdę mówiąc, jestem ci bardzo wdzięczna, że przerwałaś mi to arcyciekawe zajęcie.
- Nie ma sprawy  - zaśmiała się Alex.
- To o czym chciałaś ze mną pogadać? Zamieniam się w słuch.
Nastolatka spoważniała, wzięła głęboki oddech i zaczęła opowiadać...

***

Króciutki, ale mam wytłumaczenie - jadę na calutki tydzień do Londynu (wyjazd jutro - pobudka o 5 rano -.-) 

 wolałam dodać teraz, bo nie chciałam, żebyście znów czekali 3 tygodnie na następny ;)

trzymajcie się!! :**

~`BabyBlue


12 komentarzy:

  1. no co taki krótki ?! mogłaś się bardziej wysilić :||
    Mam nadzieję, że mi nie rozwalisz Raury :|
    Czekam na kolejny ; )

    OdpowiedzUsuń
  2. spadaj Wera :p

    myślisz że to tak łatwo jak ma się Londyn w głowie?


    OdpowiedzUsuń
  3. Weronika ty marudo :D
    A tobie życzę miłej zabawy w Londynie =>

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział. Czekam na nexta.
    Miłego pobytu w Londynie :>

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny rozdział !!!
    Pliss , niech Charlie będzie z Alex ... <3
    Czekam na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Genialnego masz bloga!
    Dopiero pare dni temu zaczęłam go czytać, ale jest super!!!
    Ooo, ale masz fajnie jedziesz do Londynu ;) czyli będziesz niedaleko domu (fikcyjnego oczywiście) Alex.

    OdpowiedzUsuń