Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 30 września 2012

"Hope keeps things alive II"


                                                                   ***

Kilkanaście minut później do szpitala przyjechali zdenerwowani rodzice Alex. Polie krzyknęła i rzuciła się do łóżka dziewczyny.
- Alex, córeczko! Jak się czujesz? –z trudem wymawiała słowa pozwalając łzom swobodnie spływać po bladych policzkach. 
- Nie bój się, wszystko jest w porządku – przemówiła do niej łagodnie Alex, gładząc ją uspokajająco po ręce. John milczał patrząc to na Alex, to na towarzyszącego im Rossa.
- Kto spowodował ten wypadek? Niech ja dorwę tego gnojka... – Polie zacisnęła pięści.
- Dobrze wiem, kto jest wszystkiemu winny! – rzekł przez zaciśnięte zęby John. Wszyscy spojrzeli na niego ze zdziwieniem.
- Tato, o  co ci chodzi? – spytała Alex.
Mężczyzna skierował wzrok na Rossa i wycedził:
- Masz nam coś do powiedzenia, chłopcze?
- Ja..jja nie wiem, o czym pan mówi. – jąkał się Ross.
- Od początku wiedziałem, że nie można ci ufać – wycelował palec w kierunku chłopaka -  Cały ten wypadek jest twoją, tylko i wyłącznie twoją winą! Podobno rozmawiałeś przez telefon w trakcie jazdy. Nie uważałeś na drodze i zderzyłeś się z innym kierowcą. Naraziłeś moją córkę na niebezpieczeństwo, przez ciebie mogła zginąć!
- Tato! Uspokój się! To nie tak – zawołała Alex próbując wstać. Po raz kolejny poczuła, jakby w jej głowie wybuchł dynamit. Syknęła z bólu i opadła z powrotem na poduszki.
- John, nie denerwuj się! Nie ma dowodów na to, że to Ross spowodował wypadek!
- Zderzyliśmy się z piratem drogowym, facet złamał przepisy i wymusił pierwszeństwo – dodała Alex.
Ross zwiesił głowę ukrywając łzy. Nie mógł pozbyć się natrętnej myśli, że zawinił i stracił zaufanie rodziców Alex.
Całe zamieszanie przerwała pielęgniarka:
- Proszę wyjść, pacjentka musi odpoczywać. Wszelkie awantury przy jej stanie zdrowia nie są wskazane – tu spojrzała znacząco na dorosłych.
John westchnął i wychodząc rzucił chłopcu groźne spojrzenie. Mama Alex jeszcze przez chwilę siedziała przy łóżku dziewczyny, mocno ściskając jej ręce. W końcu wstała, podeszła do Rossa i szepnęła mu parę słów do ucha, na tyle cicho, by tylko on mógł je usłyszeć:
- Ufam ci. Obiecaj mi tylko, że będziesz się nią opiekował. Ona cię potrzebuje.
- Obiecuję – odrzekł Ross z powagą w głosie. Polie uśmiechnęła się i położyła przez chwilę rękę na jego ramieniu. Po chwili dodała:
- Jutro znów tu przyjedziemy, ale tym razem postaram się przemówić mojemu kochanemu mężowi do rozsądku. Do zobaczenia!

Kiedy kobieta wyszła z sali, Ross zbliżył się do łóżka Alex.
- Co ona ci tam nagadała do ucha? – spytała z ciekawością dziewczyna.
- Kiedyś się dowiesz – odparł tajemniczo Ross.
- Ostatnio masz coraz więcej tajemnic przede mną, blondasku.
- Aha, czyli bawimy się w przezwiska, tak? No dobrze, mała.
- Nie no błagam.
- Sama zaczęłaś.
- Ross, po pierwsze nie jestem mała.
- A no faktycznie, zapomniałem. Jesteś niska.
- Za to ty głupi.
- Dzięki.
- To nie był komplement.
- Dla mnie był.
- Skończysz?
- Co mam skończyć? To ty czegoś nie skończyłaś.
- Bo mi przerwałeś.
- Dobra, teraz nie będę przerywał.
- Po pierwsze, nie jestem mała. A po drugie w moim stanie nie mogę się denerwować.
- Ooo. Czyżbym ci działał na nerwy?
- Troszeczkę.
- Troszeczkę?
- Mhm. Tak, że gdyby nie ten potworny ból głowy, już bym cię dawno znokautowała moją pięścią.
Ross prychnął pogardliwie.
- Ty? Taka mał… to znaczy.. taka kruszynka?
- Nie wierzysz, że mogłabym to zrobić?
- Hmm słuchaj Alex. Nie to, że coś, ale…Wydaje mi się, że akurat mnie..
- Nie dam rady uderzyć? To, że się przyjaźnimy w niczym cię nie usprawiedliwia.
- Ah tak? Bynajmniej nie o to mi chodziło. Po prostu jestem dla ciebie za ładny.
Alex wybuchła śmiechem.
- Przechodzisz samego siebie, Ross.
- Kolejny komplement?
- Może być.
- Czuję się adorowany.
- Weź, bo zaraz umrę.
- Ze śmiechu?
- Mhm.
- Ale przyznaj.. Mam w sobie to coś.
- To coś niewyobrażalnie irytującego? O tak.
- Naprawdę tak uważasz? – spytał Ross lekko urażony.
Alex spoważniała.
-  Nie. Jesteś strasznie kochany, wiesz?
- NO. I to chciałem usłyszeć!
Usiadł na łóżku i złapał jej rękę.
- Wiesz co? Bez sensu. Gdyby nie ten twój ból głowy, to mógłbym cię przytulić. A teraz nie mogę.
- Zaraz znów umrę. Tylko że tym razem ze słodyczy.
- Nie! Nie umieraj w ogóle – krzyknął Ross i pocałował ją w rękę. Alex zarumieniła się. Już otwierała usta w odpowiedzi, kiedy nagle na  salę wpadł lekarz, i oznajmił im radosnym tonem:
- Słuchajcie! Laura się obudziła!

                                                                         ***

Nareszcie jest. Przepraszam, przepraszam, przepraszam. jestem głupia i w ogóle się Was nie słucham. miałam dodawać często długie rozdziały, a tu wyszło takie coś. :( mam nadzieję że rozdział się spodoba, proszę jak zwykle o duuuużo komentarzy.

w kwestii ankiety wyszło oczywiście 9 do 9 więc zdecydowałam, że o tym, kto będzie z kim dowiecie się w następnych rozdziach (wybrałam jedną z opcji, mam nadzieję, że część osób mnie za to nie znienawidzi)

i dziękuję za wsparcie i cierpliwość! :) 

PS: do pies99, dzięki za pomoc, pomysł się przydał! 
~`BabyBlue       


19 komentarzy:

  1. Jeej w końcu dodałaś ;D
    A do końca ankiety zostało jeszcze kilka dni, więc może spróbuj jeszcze trochę poprzeciągać te relacje Rossa z Laurą i Alex? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie zobaczyłam, teraz jest 18 do 9 w ankiecie O.o
      poprzeciągam, chociaż wiem, że takie czekanie Was denerwuje. ;)

      Usuń
    2. Też właśnie sprawdziłam i jest 17 do 10 xD
      A jak wczoraj w nocy sprawdzałam było 8 do 9 o.O
      Na kiedy planujesz nowy rozdział? Dopiero po zakończeniu ankiety, czy może wcześniej? :)

      Usuń
  2. super, ale nie masz mi za co dizękowac próbuję napisać nowy rozdaiał :)
    ale nie aż tyle :0
    pies99

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że wymyślicie ten rozdział jak najszybciej ;D
      a tak w ogóle to jak idzie pisanie?

      Usuń
  3. Kiedy nowy rozdział? Wiem, że dopiero co dodałaś ten, ale już się nie mogę doczekać nowego ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. hej świetny rozdział i mam nadzieje ze Ross będzie z Laurą bo umre! ZApraszam tez na mojego bloga austin-story-ally.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. BOŻE ŚWIĘTY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! WEDVBJKGTR UIOGK LFDVJNCLKMJNVDrlbhfnklcjMCXBNFDDVLKGJNRIM D;LVGBJLKNDL;mVGMKWFJUJTFHZRSZRT what's more?

    OdpowiedzUsuń
  6. ross ma byc z alex!
    bo inaczej sie popsuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niee!
      Ross i Laura! <3

      Usuń
    2. Dzięki za poparcie ;)
      Chociaż w sumie to i tak autorka zadecyduje ;p

      Usuń
    3. Noom, jednak wolała bym tak jak powiedziłąm.

      Usuń
    4. A ja się nie mogę doczekać nowego rozdziału :(

      Usuń
  7. Kiedy nowy rozdział? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. taa. to decyzja autrrki, ale mam nadzieję ze bedzie z alex, bo to pomiędzy nimi jest to coś, a laura pfuuu....

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam nadzieję, że Ross będzie z Laurą. ^^
    Lubię Alex, ale wolę żeby było tak jak napisałam wcześniej.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapraszam na mojego bloga!!!
    http://doubletakierosslynch.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Pamiętasz jeszcze o nas i o blogu? Bo coś dawno rozdziału nie dodałaś :(

    OdpowiedzUsuń